|
GDZIE TWÓJ SKARB? GDZIE JEST TWÓJ SKARB? Namawiają nas ze wszystkich stron, żebyśmy inwestowali pieniądze. I to prawda, trzeba inwestować. Jak się okazuje, trzeba się też uczyć inwestować. A zanim inwestować to trzeba się uczyć oszczędzać... Wielu ludzi oszczędzać nie umie. Właściwie dwie pokusy nam utrudniają dobre oszczędzanie. Po pierwsze choć to chyba rzadsze sknerstwo. Sknerstwo może czasem sprawić, że zupełnie nie potrafisz oszczędzać. Może prowadzić do finansowego efektu jojo. Moja babcia miała ten syndrom. Oszczędzała na wszystkim. Taka polska Scarlett OHara. Prowadziła duże gospodarstwo na ziemiach odzyskanych. Pamiętam jej metalową puszkę po herbacie pełną dużych nominałów... I kiedy już ta puszka była pełna wpadała we frustrację, że tak ciężko pracuje, a nic z tego nie ma, a na koniec przecież mogą ją okraść... Więc chowała swoją puszkę tak, żeby nikt nie mógł jej znaleźć włącznie z nią samą albo wydawała te pieniądze, właściwie byle gdzie i byle jak na ogół nie na swoją przyjemność. Dzisiejszym językiem mówiąc reinwestowała w gospodarstwo. I tak jej minęło życie. Właściwie chyba nigdy nie zrobiła niczego dla własnej, spontanicznej przyjemności. Druga skrajność to rozrzutni. Właściwie wystarczy się przyjrzeć polskiej ulicy i polskim centrom handlowym. Skąd obywatele tego biednego kraju mają pieniądze na te wszystkie samochody, kto kupuje te ekskluzywne kosmetyki, ubrania, zegarki? Dealerzy samochodowi mnożą historie klientów, którzy kupują najnowsze, ekskluzywne modele aut nie mając na ubezpieczenie, a czasem nawet na pierwsze tankowanie. Neoficka konsumpcja. Skoro pierwszy raz mogę coś sobie kupić, to zadziałam z gestem, na maksa. Jakoś dożyję do końca miesiąca. To nic, że opóźnię się z zapłaceniem za energię i komórkę. Poczekają. Ja jeżdżę moim nowym samochodem. Nawiasem mówiąc ten lekki stosunek do pieniądza w ciekawy sposób przenosi się do firm. Mam to wydaję, nie dbam o jutro. Pewna szanowana instytucja zbliża się do upadku. Zależy mi na jej wizerunku, chciałbym, żeby jeśli już musi upadać to z klasą. Dzwonię do prezesa stary, słyszę, że macie kłopoty, uważajcie, bo wasz wizerunek jest ważny dla branży i wpływa na całe środowisko. Nie przesadzaj, normalna sytuacja, my nie płacimy komuś, ktoś nie płaci nam, jakoś się kręci. To nie jest normalna sytuacja, nawet jeśli powszechna. Szybko się staniesz nałogowcem bezładnego pożyczania od znajomych albo od firm, co pożyczają dużo razy drożej niż bank, przyniosą pieniądze do domu, ale i zgłoszą się po odbiór w bezlitosnych, cotygodniowych ratach. Osobną sprawą są firmy, które z reguły nie płacą. Kontrahentom, pracownikom, komu się da. Nasz rynek windykacji i obrotu długami rozwija się bardzo szybko tylko czy nadąża za naszym bezrozumnym wydawaniem pieniędzy i finansową głupotą? Co to znaczy dobrze inwestować? Na szczęście są firmy, które nam w tym dziś mogą pomóc z pozycji niezależnego doradcy finansowego. Bez presji na to, by wypychać własne produkty. Warto z nich korzystać, bo stoją po naszej stronie. Potraktują nas jak klientów, nie jak petentów, niemal na kolanach przed instytucją finansową. Druga rzecz nie bójmy się dobrze wziętego kredytu. Żeby go dobrze wziąć też się przyda rozmowa z doradcą. Bo przecież nie chodzi o to, żeby ten kredyt wyszarpnąć z banku, odpowiednio kombinując kwity i zabezpieczenia. Dobrze dobrana wysokość, waluta i warunki spłaty a możesz cieszyć się z tego, co w przeciwnym razie mógłbyś mieć, gdy już trudniej będzie się cieszyć. Mamy zwłaszcza w postawach naszych rodziców jakąś podskórną obawę przed kredytem. Niepotrzebnie. Kalkulujmy ryzyko, gromadźmy zabezpieczenie i cieszmy się z tego, co możemy mieć to ważna część naszego szczęścia. Ten kredyt nasuwa chyba najważniejszą refleksję. Trzeba sobie zadać bardzo podstawowe pytanie. PO CO inwestujesz? Cóż mi z tego, że kupię sobie działkę na księżycu, nawet jeśli jej wartość wzrośnie? Namawiają nas do inwestowania długoterminowego? Co mi przyjdzie z lokaty na 100 lat, nawet jeśli będzie bardzo rentowna? Zapał inwestycyjny nie może odrywać od tu i teraz no i od tego, że trzeba zdawać sobie sprawę, gdzie i na co pracują twoje pieniądze. Jest taka średniowieczna legenda o królu, który chciał zbudować pałac, większy i piękniejszy niż cokolwiek, co do tej pory oglądał świat. Niełatwo było znaleźć odpowiedniego budowniczego. Kiedy się wreszcie znalazł król rad nie rad musiał wyruszyć na wojnę. Po zwycięskim powrocie chciał swój pałac zobaczyć. Okazało się, że pieniądze rozdano ubogim, przekazano do szkół i przytułków. Gniew utrudniał, ale zrozumiał to był jego pałac, naprawdę większy i wspanialszy niż cokolwiek, co do tej pory zbudowano. Co budujesz? Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Gdzie jest twój skarb? Na giełdzie? |
|
CHILTERN Consultancy International Polska Sp. z o.o.
/0-22/617 22 50, 617 22 03, 617 22 07 office@chiltern.pl | |