|
Home&Market, nr marcowy 2006
KSZTAŁCENIE MANAGERÓW Felieton Dariusza Dumy, Prezesa Chiltern, opublikowany w miesięczniku Home & Market
Często mi się zdarza pytać kandydatów na managerów, albo i tych z wieloletnim stażem właściwie w imię czego człowieku chcesz być szefem? Dla wielu to jest bardzo zaskakujące pytanie Jak to w imię czego? Tak się złożyło Trochę z przypadku. Ile lat można być szeregowym pracownikiem? Dość już mam biegania z teczką po klientach. Rodzina oczekiwała, że wreszcie awansuje. Inni powiedzą, że dla pieniędzy, samochodu służbowego, że im się należało, za staż, za wykształcenie, za chęci szczere. Bardziej wykształceni dodadzą coś o potencjale managerskim, o umiejętności zarządzania ludźmi, o budowaniu lub przewodzeniu zespołom. Uczciwi wspomną o ambicji, potrzebie władzy albo potrzebie wpływania i kontrolowania świata W czasie każdej fuzji czy przejęcia powstaje w firmie nadmiar managerów. Czasem się ich wtedy prosi, żeby zrobili prezentację dla nowych właścicieli pod hasłem dlaczego to właśnie Ty w roli szefa? I znów okazuje się, że to jest bardzo trudne pytanie. Bo masz doświadczenie? Bo masz wyniki? Bo beze ciebie sobie firma nie poradzi? Bo najlepiej wiesz co i z kim? Nie wiemy jako społeczeństwo, do czego służy szef i po co się jest szefem. Nie chcę tu pisać o polityce, ale przecież najlepszym dowodem potwierdzającym tę tezę jest jakość naszych wyborów. I jakość kandydatów. Od tych, co to im się wydaje, że jeśli się zarządza dużą rodziną, można zarządzać krajem, przez tych, co drobnym kombinowaniem chcieliby wszystko załatwić, przez tych, co chcieliby załatwić wszystkich oczywiście oprócz swoich Spróbujcie zapytać absolwenta niezwykle modnych studiów zarządzanie i marketing co robi szef co się dzieje za drzwiami z napisem dyrektor? Co ten ważny facet (albo babka) tam robią oprócz tego że mają sekretarkę i na pewno są ważni? Kim tak naprawdę chcą zostać absolwenci zarządzania i marketingu? Żeby nie skończyło się tak, jak mi wyznała pracownica pewnej korporacji z kilkuletnim stażem wiesz, muszę się zapisać na jakieś konkretne studia, skończyłam zarządzanie i marketing i coraz bardziej uświadamiam sobie, że tak naprawdę nic nie umiem. Kto to jest szef. Jak się powinno przygotowywać dobrego managera? Czy szefem trzeba się urodzić, czy to jest zawód, którego się można nauczyć? Oczywiście że można się nauczyć być szefem. Trudno zresztą spodziewać się innego zdania od człowieka, który żyje z tego, że uczy zarządzania. Myśląc podręcznikowo, wydaje się, że każdy dobrym szefem może zostać. Wystarczy, że ma wizje, ma pomysł, jak ją zrealizować, organizuje pracę według tego pomysłu, kontroluje sytuację, motywuje i rozwija swoich ludzi a w konsekwencji tego osiąga zakładane rezultaty. Niby proste, a pomyśl czytelniku, jak wielu szefów z jakichś powodów dużą część swoich obowiązków świadomie lub nie zaniedbuje. Albo się tłumaczą, że na to i tamto to oni zupełnie nie mają czasu. Są w zawodzie szef dwa wymiary, które go odróżniają od wszystkich innych zawodów świata i właśnie o nich chciałbym tu napisać, tym bardziej, że tego nie uczą na żadnej uczelni ani w business school. Po pierwsze szef pracuje sobą, tym, kim jest tak naprawdę. Nie może się schować za technikami czy procedurami. Chcieć, mieć wizję, prowadzić, decydować, zmieniać zamiast poddawać się zmianom, które przychodzą tego wszystkiego nie wyczyta się w książce i nawet nie wyćwiczy na szkoleniu. To musi być Jest takie ciekawe podejście do rozwoju człowieka, które go widzi w trzech wymiarach: po pierwsze poziom głowy, gdzie siedzi wiedza, po drugie mięśnie, gdzie siedzą praktyczne umiejętności, po trzecie poziom serca, gdzie są nasze postawy, motywacje i nastawienia. Okazuje się, że dla szefa to właśnie ten poziom jest najważniejszy. Nim się pracuje. Wizja, przywództwo, determinacja, poczucie wiary jeśli szef tego nie ma skąd to wezmą jego podwładni? Drugi trudny i ważny poziom szefowania to jest pokora. To trochę paradoks bo przecież przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że przywódca to ktoś, kto lubi zajmować pierwsze miejsca, błyszczeć i brylować. Okazuje się jednak, że obserwacja naprawdę dobrych managerów pokazuje coś zupełnie odwrotnego. To są bardzo pokorni ludzie. Wiedzą, co jest możliwe, a co nie, i wiedzą to lepiej niż reszta świata. A przede wszystkim wiedzą, że jeśli odniosą sukces to nie przez swój geniusz, a przez pracą ludzi ze swojego zespołu. Już początkujących szefów uczy się tej bardzo podstawowej prawdy nawet gdybyś był geniuszem nie osiągniesz więcej, niż dobrze zarządzany zespół. Więc ucz i motywuj innych, zamiast działać samemu, narzekając, że na nic innego nie masz czasu, To jest trudne bo przecież tak lubimy pielęgnować przekonanie o własnej niezastępowalności. Uczą się więc tego i uczą przez całe życie czasem. Ciekawa sprawa w świecie sportu genialni zawodnicy rzadko się sprawdzają w roli trenerów. Pewnie za mocno mówią swoim podopiecznym rób tak jak ja Bez tego wszystkiego nie ma dobrego szefa. Będzie urzędnik, będzie sprawny administrator, będzie zarządca czy karbowy. Nie będzie wizji, długoterminowej skuteczności, rozwoju, rozmachu, dynamiki. A jak to się ma do tego, czego się można nauczyć na biznesowych studiach? Czy tam się rozwija managerskie serca? Czy tam się można nauczyć chcieć? Ukształtować ambicję, siłę woli, determinację, charakter? Co warto przypominać kandydatom na szefów? Co sami muszą pamiętać i czego się uczyć? Chyba musze tu zacytować piosenkę braci Golców Hej, anim jo jest głupi, ani naucony, Hej, zabrali mi duse, dali mi dyplomy D. Duma |
|
CHILTERN Consultancy International Polska Sp. z o.o.
/0-22/617 22 50, 617 22 03, 617 22 07 office@chiltern.pl | |